Wielkie drewniane ucho zatkane watą i nudziarstwami
Cycerona. Wspaniały stylista - mówią wszyscy. Nikt już
dzisiaj takich długich zdań nie pisze. I co za erudycja.
W kamieniu nawet umie czytać. Tylko nigdy nie domyśli się,
że żyłki marmuru w termach Dioklecjana to są pęknięte
naczynia krwionośne niewolników z kamieniołomów.
(...)
IV. Dziękuję Ci za życie, które upłynęło tak, że nigdy nie zaparłem się
trzeźwości. Nie wstydziłem się także zawrotów głowy, jakie zsyła pełna
świadomość.
V. Nie głosiłem Twego imienia. Nie składałem Tobie ofiar. Nie zachęcałem
uczniów do kultu, wiedząc, że jest Ci to doskonale obojętne. Chwaliłem
Cię w koniunkcji i dysjunkcji, a także w małej świątyni zbudowanej z
sylogizmów.
VI. Więc na koniec zwracam się do Ciebie, abyś mnie nie opuścił. Abym
do końca czuł Twoją chłodną rękę na czole. I nieruchome oczy w moich
oczach. I światłość.
I
w księdze czwartej Wojny Peloponeskiej
Tukidydes opowiada dzieje swej nieudanej wyprawy
pośród długich mów wodzów
bitew oblężeń zarazy
gęstej sieci intryg
dyplomatycznych zabiegów
epizod ten jest jak szpilka
w lesie
kolonia ateńska Amfipolis
wpadła w ręce Brazydasa
ponieważ Tukidydes spóźnił się z odsieczą
zapłacił za to rodzinnemu miastu
dozgonnym wygnaniem
exulowie wszystkich czasów
wiedzą jaka to cena
2
generałowie ostatnich wojen
jeśli zdarzy się podobna afera
skomlą na kolanach przed potomnością
zachwalają swoje bohaterstwo
i niewinność
oskarżają podwładnych
zawistnych kolegów
nieprzyjazne wiatry
Tucydydes mówi tylko
że miał siedem okrętów
była zima
i płynął szybko
3
jeśli tematem sztuki
będzie dzbanek rozbity
mała rozbita dusza
z wielkim żalem nad sobą
to co po nas zostanie
będzie jak płacz kochanków
w małym brudnym hotelu
kiedy świtają tapety