Wielkie drewniane ucho zatkane watą i nudziarstwami
Cycerona. Wspaniały stylista - mówią wszyscy. Nikt już
dzisiaj takich długich zdań nie pisze. I co za erudycja.
W kamieniu nawet umie czytać. Tylko nigdy nie domyśli się,
że żyłki marmuru w termach Dioklecjana to są pęknięte
naczynia krwionośne niewolników z kamieniołomów.
Był dobry. Kochał kanarki, dzieci i długie msze. Jadał ślazowe
cukierki. Wszyscy mówili: dziadek ma złote serce. Aż raz to
serce zaszło mgłą. Dziadek umarł. Porzucił to dobre, zatroskane
ciało i stał się upiorem.
Najładniejsze bajki są o tym, że byliśmy mali. Ja lubię najbardziej tę, jak
to raz połknąłem kościany guzik. Mama wtedy płakała.