Wielkie drewniane ucho zatkane watą i nudziarstwami
Cycerona. Wspaniały stylista - mówią wszyscy. Nikt już
dzisiaj takich długich zdań nie pisze. I co za erudycja.
W kamieniu nawet umie czytać. Tylko nigdy nie domyśli się,
że żyłki marmuru w termach Dioklecjana to są pęknięte
naczynia krwionośne niewolników z kamieniołomów.
Był sobie raz cesarz. Miał żółte oczy i drapieżną szczękę. Mieszkał
w pałacu pełnym marmurów i policjantów. Sam.
Budził się w nocy i krzyczał. Nikt go nie kochał. Najbardziej lubił
polowania i terror. Ale fotografował się z dziećmi wśród kwiatów.
Kiedy umarł, nikt nie śmiał zdjąć jego portretów. Zobaczcie, może
jest jeszcze u was w domu jego maska.
Dawni Mistrzowie
obywali się bez imion
ich sygnaturą były
białe palce Madonny
albo różowe wieże
di citta sul mare
a także sceny z życia
della Beata Umilita
roztapiali się
w sogno
miracolso
crocifissione
znajdowali schronienie
pod powieką aniołów
za pagórkami obłoków
w gęstej trawie raju
tonęli bez reszty
w złotych nieboskłonach
bez krzyku przerażenia
bez wołania o pamięć
powierzchnię ich obrazów
są gładkie jak lustro
nie są to lustra dla nas
są to lustra wybranych
wzywam was Starzy Mistrzowie
w ciężkich chwilach zwątpienia
sprawcie niech spadnie ze mnie
wężowa łuska pychy
niech pozostanę głuchy
na pokuszenie sławy
wzywam was Dawni Mistrzowie
Malarzu Deszczu Manny
Malarzu Drzew Haftowanych
Malarzu Nawiedzenia
Malarzu Świętej Krwi